Jak rozwiąże się sprawa Mariusza T. ?

trynkiewicz

Delikatna sprawa
Od kilku tygodni cała Polska huczy w sprawie Mariusza Trynkiewicza. Toczą się zacięte dyskusje, czy pedofil skazany w 1989 r. na śmierć za zabójstwo czterech chłopców powinien wyjść z więzienia, czy też nie. Na mocy amnestii w 1989 r. karę śmierci zamieniono mu na 25 lat więzienia, bo w Kodeksie karnym nie było wówczas dożywocia. Dziś mija formalna data odbywania kary, jednak narastające wątpliwości w sprawie T. sprawiają, że nie jest to wcale takie oczywiste.

Nowe fakty, stare zaprzeczenia
Rozpoczęte w poniedziałek (10.02) postępowanie w sprawie głównego wniosku o uznanie go za osobę niebezpieczną i umieszczenie w ośrodku zamkniętym w Gostyniu sąd odroczył na 3 marca.
Obecnie w sprawie pojawiły się kolejne wątpliwości, bowiem jak donosi dyrektor zakładu karnego w Rzeszowie, w celi Mariusza T. znaleziono dziś materiały z pornografią dziecięcą i ludzkie zęby. Zeznał on ponadto, że w grudniu ubiegłego roku w celi oskarżonego znaleziono podobne szkice i fotografie, jednak tak jak i w obecnej sytuacji nie przedstawiały one czynności seksualnych w rozumieniu przepisów prawa. Prokuratura w Rzeszowie poinformowała, że znalezione w celi materiały nie dają podstaw do wszczęcia postępowania. Jak podkreśla były minister sprawiedliwości – prof. Zbigniew Ćwiąkalski – kara za posiadanie pornografii waha się od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, ale i tak nie jest samoistną podstawą do stosowania tymczasowego aresztu.

Więc jak będzie?
Cała Polska zastanawia się, czy to dziś Mariusz T. zakończy odbywanie kary 25 lat więzienia. Dokładny czas jego wyjścia „znany jest tylko wąskiemu gronu służb” – mówi rzecznik rzeszowskiego więzienia mjr. Norbert Gaweł
Teoretycznie do 23:59 T. może przebywać na terenie więzienia. Dopiero pieczątka szefa tego zakładu karnego przesądzi o tym, czy pedofil-morderca wyjdzie na wolność, a to wcale nie jest tak pewne… Wszystkie okoliczności w tej sprawie są mocno wątpliwe, dlatego możliwe, że Mariusz T. na wolność dziś nie wyjdzie. Wystarczy, że zostanie zatrzymany na polecenie prokuratury. Sąd ma 72 godziny, od momentu zatrzymania, na podjęcie decyzji.

Segregowanie śmieci dobre dla samorządów

01serwisMinister środowiska Marcin Korolec uważa, że umiejętne gospodarowanie odpadami może przyczynić się do rozwoju samorządów. - Na tym systemie wygrają te samorządy lokalne, które postawią na jakość segregacji. (…) Zyskają te samorządy, które będą umiały wprowadzić prawidłową segregację i wtedy będą miały produkt, którym będą mogły się dzielić z przemysłem, który będzie gotowy do odbierania tego surowca – powiedział podczas konferencji prasowej w Lublinie. Jako przykład, minister podaje Skandynawię, gdzie odbiór posegregowanych odpadów jest darmowy, a one sam postrzegane są jako surowiec.

W 2020 roku masa składowanych odpadów ma zmniejszyć się w naszym kraju o 65%. Obecnie w Polsce ponad 70% odpadów trafia bezpośrednio na wysypiska, a tylko 11 % jest poddawana recyklingowi, co do 2020 roku ma osiągnąć wartość co najmniej 50%. Od 1 lipca, według z tzw. ustawy śmieciowej, obowiązek gospodarki odpadami komunalnymi spoczął na barkach gminy. Samorządy miały 1,5 roku na przygotowanie się do nowego porządku – na przeprowadzenie przetargów na odbiór śmieci, wprowadzenie nowych opłat śmieciowych, zebranie deklaracji od właścicieli nieruchomości.

Podczas konferencji prasowej w Lublinie minister wspomniał także o wprowadzeniu korekty do ustawy śmieciowej, dotyczącej wskazania wprost obowiązków wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, mających nie tylko dotychczasowy obowiązek zbierania deklaracji, ale także prowadzenia zapisów, dzięki którym w razie zmiany uchwał przez samorząd, mieszkańcy nie będą musieli składać kolejnych deklaracji.

Rodzice będą oceniać nauczycieli

 

 

 

 

 

 

 

MEN chce zmian w karcie nauczyciela, które mają za zadanie zaktywizować rady rodziców pozwalając im na wystawianie nauczycielom ocen, a które w praktyce mogą obniżyć jeszcze bardziej poziom polskiego szkolnictwa.

Zmiany w karcie nauczyciela to kolejny pomysł minister Szumilas, który rodzi skrajne emocje w całej oświacie. Najpierw do szkół poszły sześciolatki, a kiedy okazało się, że pomysł przyniósł dzieciom więcej szkód niż pożytku, MEN zataił raport stawiający reformę w negatywnym świetle. Potem głośne zmiany w liście lektur, dzięki którym większość naszych dzieci nie pozna nigdy należącej do kanonu literatury Mickiewicza, Norwida, czy Słowackiego w imię zasady, że lepiej czytać cokolwiek niż w ogóle. Teraz ministerstwo planuje zmiany w karcie nauczyciela, które zakładają skrócenie urlopów, ewidencje czasu pracy i likwidacje przywilejów socjalnych. Ci, którzy edukują nasze dzieci będą także oceniani przez rodziców, którzy będą decydować o ich awansie. Trudno ocenić skalę szkody dla polskiego systemu edukacyjnego jeżeli nauczyciele zastraszani przez rodziców będą przepuszczać do następnej klasy nawet te dzieci, które uczą się źle lub w ogóle. Rodzice nie będą przecież obiektywnie oceniać tych nauczycieli, którzy chcą oblać ich pociechy, a to doprowadzi do obniżenia poziomu kształcenia. Więcej o pomysłach ministerstwa na http://wiadomosci.wp.pl/kat,1025897,title,Planowane-Zmiany-w-Karcie-Nauczyciela-budza-kontrowersje,wid,15942513,wiadomosc.html

Wysokie stawki podatkowe zostają

Podwyższone w 2010r. stawki VAT nie spadną jak zapowiadał premier pod koniec tego roku. Szef rządu podpisał właśnie dokument potwierdzający, że 8 i 23procentowy VAT będzie obowiązywał przez kolejne trzy lata.

Podwyższone w 2010 roku stawki VAT spowodowały zastój gospodarczy w kraju. Szczególnie dotknął on małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie mogły pozwolić sobie na utrzymanie cen za usługi na tym samym poziomie przy jednoczesnym wzroście kosztów produkcji. Ustawa okołobudżetowa sprzed trzech lat zakładała podwyższenie stawek o 1 punkt procentowy w przypadku podatku 7 i 22 procentowego i o 2% w przypadku nieprzetworzonych produktów rolnych. Wysokość podatków miała wrócić do stanu sprzed 2010 roku już za parę miesięcy pod warunkiem, że relacja długu publicznego do PKB nie przekroczy 55%. Wiadomo, że tak się nie stanie, a mimo to premier w piątek podpisał dokument potwierdzający utrzymanie wysokich stawek do 2013 roku. Wyższe podatki odbijają się w kraju przede wszystkim na najbiedniejszych, obliczono, że rzeczone  1% to w skali roku prawie 180zł z kieszeni każdego obywatela wliczając w to także dzieci, za które jak wiadomo podatek płacą rodzice. Przeciętna rodzina składająca się z czterech osób płaci więc miesięcznie do budżetu państwa dodatkowe 700zł. Więcej na ten temat na http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/kuzmiuk-tusk-klamie-rano,-wieczorem-i-w-nocy,8410683086

Milion polskich uczniów ma depresję

„Rzeczpospolita” alarmuje:  połowa młodych ludzi w wieku 16-17 lat cierpi na zaburzenia depresyjne. Psychologowie za ten stan rzeczy winią polski system edukacyjny.

W rozmowie z Rzeczpospolitą uznany na całym świecie psycholog Philip Zimardo zauważa, że w Polsce wyjątkowo duży odsetek dzieci ma problemy z zachowaniem zdrowia psychicznego. Są to w większości osoby w wieku licealnym, które nie skończyły jeszcze 18tego roku życia. W przypadku uczniów szkół zawodowych liczba ta sięga aż 65% uczniów. Psycholog aussie online casinos tłumaczy to błędami w funkcjonowaniu polskiego systemu szkolnictwa. Nauczyciele nie zwracają uwagi na mocne strony uczniów uniemożliwiając im rozwijanie swoich zdolności. Każde dziecko niezależnie od swoich predyspozycji musi uczyć się tych samych rzeczy i umieć je tak samo dobrze. Profesor Uniwersytetu Stanforda podkreślił także rozbieżność między polskim a amerykańskim systemem, gdzie młodzież rozwija się w zgodzie ze swoimi predyspozycjami. Kroki podjęte parę lat temu przez MEN okazały się zupełnie nieskuteczne. Program Ministerstwa Edukacji zakładał jedynie lekcje na temat zdrowia psychicznego na zajęciach z biologii czy w-fu. Problemem jest też dostęp młodzieży do specjalistów z dziedziny psychiatrii. Cały artykuł do przeczytania na http://www.rp.pl/artykul/10,1044038-Uczniowie-w-objeciach-depresji.html

Podatki od zmarłych

Łódzki Urząd Skarbowy postanowił ściągać podatki od rodzin zmarłych za pochówek uzasadniając, że pogrzeb na państwowym cmentarzu jest usługą dla „pojedynczego wiernego” a nie związku wyznaniowego.

Minister Rostowski próbował załatać dziurę budżetową sięgając po pieniądze z mandatów, ale kwota okazała się, widocznie, niewystarczająca żeby pokryć 13 miliardów długu. Teraz minister finansów chce ratować budżet kraju pieniędzmi z pogrzebów. Jeżeli rodzina zmarłego chce żeby ksiądz prowadził ceremonię do kosztów pogrzebu zostanie doliczony it sono il massimo del divertimento per chi ama i giochi da casino! Dopo un lungo attendere, le online Slot machine sono finalmente arrivate anche nei casino online: per provare questo grande classico, capace da sempre di esercitare un fascino magnetico sui giocatori di tutto il mondo, devi solo registrarti su 888. 8procentowy VAT. Ministerstwu nie wystarczy obniżenie zasiłku pogrzebowego z 6400 do 4000zł, czyli prawie o 40%. Teraz z tej kwoty trzeba będzie jeszcze zapłacić podatek. Jaskólska, publicystka „Radia Maryja” komentując całą sytuację przytacza cytat Benjamina Franklina „Na świecie pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki”. Pisze, że „ Franklin miał po stokroć rację, ale nie przewidział w swym geniuszu, że w przyszłości przy polskich finansach będzie majstrować niejaki Jean Vincent-Rostowski, dzięki któremu Polacy będą płacili podatki także od śmierci.” Cała wypowiedź Julii Jaskólskiej do przeczytania na http://www.stefczyk.info/blogi/jaskolczym-piorkiem/genialny-plan-rostowskiego,8413485518

Apel Wałęsy do Tuska

wałęsa-2Gazeta Wyborcza opublikowała obszerny wywiad z Lechem Wałęsą. Były prezydent ocenia dzisiejszą „Solidarność” i wspomina przeszłość oraz nieoczekiwanie apeluję do premiera Donalda Tuska.

Wałęsa chciałby, aby przez rząd powołano zespół, którego zadaniem będzie prostowanie kłamstw pod jego adresem, dodał że to ostatnia rzecz, jaką w Polsce trzeba jeszcze zrobić. Mówił on również o tym, że nie zamierza opuszczać Polski jeżeli w przyszłych wyborach parlamentarnych zwycięży Prawo i Sprawiedliwość:

„Ja nigdzie nie wyjadę. Ja podejmę walkę. Wtedy wszyscy rozsądni się obudzą i jeszcze raz zawalczą. PiS jakby zwyciężył, toby dopiero przegrał.”

Według byłego prezydenta Lech Kaczyński nie zaproponuję nic sensownego, a Platforma Obywatelska może zdziałać zdecydowanie więcej, co podkreślał w swojej wypowiedzi:

Oni nie są w stanie załatwić nawet połowy tego, co załatwia Platforma.”

Apelował on do Donalda Tuska, w związku z oskarżeniami wystosowanymi przez Prawo i Sprawiedliwość oraz ojca Rydzyka. Twierdzi on, że opozycja plecie głupoty dotyczące Platformy i ktoś musi ich powstrzymać, bo Polacy niestety w nie wierzą, podkreśla:

„Apeluję do Tuska: Powołaj Pan zespół ludzi, który natychmiast na bzdury Rydzyka czy PiS odpowie. Niech trzech ministrów na telefonie prostuje demagogię, populizm i kłamstwo.”

Wałęsa uważa, że ojca Rydzyka lepiej nie słuchać, ponieważ uważa się on za jedynego patriotę w tym kraju, a wszyscy inni są zdrajcami i Donald Tusk największym z nich, jasno wyraził to mówiąc:

„Tylko on jest patriota, wszyscy inni to zdrajcy, a Tusk największy. Ja jestem za wolnością słowa, ale i za odpowiedzialnością.”

Według byłego prezydenta najważniejsze dla Polski jest to, aby dostała się ona do strefy euro, co jak zapewniał sprawi, że będzie on o Polskę spokojny:

„Jak dostaniemy się w orbitę europejskiego pieniądza, to domkniemy proces transformacji i integracji z Zachodem. Jak to zrobimy, mogę być już o Polskę spokojny i umierać.”

Źródło:

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/lech-walesa-apeluje-do-tuska-chce-prostowac-klamstwa/qtth0