Euro wciąż nie dla Polski

11_euro

Pomimo ochoczych deklaracji premiera Donalda Tuska co do przyjęcia przez Polskę euro jak na razie nie spełniamy nawet formalnych wymagań, jednak w dobie kryzysu i konsekwencji jakie przyniósł on mniej rozwiniętym państwom strefy euro, warto się zastanowić czy przystępowanie do niej ma w ogóle jakiś sens dla Polski.

Sceptycznie na ten temat wyraził się też ostatnio prezes Narodowego Banku Polskiego – Marek Belka, który ze względu na swoje doświadczenie może być uznawany za autorytet w tej sprawie. Jego zdaniem dopóki strefa euro nie zniweluje nierówności, które są przyczyną obecnej sytuacji Grecji czy Hiszpanii, Polska nie ma właściwie powodu przyłączać się do wspólnoty walutowej, bo będzie to dla niej zwyczajnie niekorzystne.

Belka jako dobry przykład przywołuje Słowację – kraj, który można porównać z Polską pod względem sytuacji gospodarczej czy poziomu życia mieszkańców. Słowacja przyjęła euro właściwie tuż przed kryzysem i teraz ponosi tego surowe konsekwencje, które sprowadzają się do tego, że (jak powiedział Marek Belka) play casino „płacą i płaczą”.

Na argument entuzjastów euro, że Polska zobowiązała się do przyjęcia euro Belka podaje z kolei przykład Szwedów, którzy pomimo tego zobowiązania już od 1999 roku odmawia przyjęcia euro, ponieważ w zorganizowanym referendum Szwedzi się temu sprzeciwili. Przy tym Szwecja jest jednym z państw o najlepszym poziomie życia obywateli, jest więc doskonałym potwierdzeniem, że euro nie jest jedynym słusznym wyjściem.

Z opinii prezesa NBP wynika zatem, że należy poczekać na lepsze czasy, które mogą być oddalone w czasie nawet o kilka lat i wstrzymać się teraz z pochopnymi decyzjami, które w tym momencie mogą się dla polskiej gospodarki skończyć nie najlepiej.