Rodzice będą oceniać nauczycieli

 

 

 

 

 

 

 

MEN chce zmian w karcie nauczyciela, które mają za zadanie zaktywizować rady rodziców pozwalając im na wystawianie nauczycielom ocen, a które w praktyce mogą obniżyć jeszcze bardziej poziom polskiego szkolnictwa.

Zmiany w karcie nauczyciela to kolejny pomysł minister Szumilas, który rodzi skrajne emocje w całej oświacie. Najpierw do szkół poszły sześciolatki, a kiedy okazało się, że pomysł przyniósł dzieciom więcej szkód niż pożytku, MEN zataił raport stawiający reformę w negatywnym świetle. Potem głośne zmiany w liście lektur, dzięki którym większość naszych dzieci nie pozna nigdy należącej do kanonu literatury Mickiewicza, Norwida, czy Słowackiego w imię zasady, że lepiej czytać cokolwiek niż w ogóle. Teraz ministerstwo planuje zmiany w karcie nauczyciela, które zakładają skrócenie urlopów, ewidencje czasu pracy i likwidacje przywilejów socjalnych. Ci, którzy edukują nasze dzieci będą także oceniani przez rodziców, którzy będą decydować o ich awansie. Trudno ocenić skalę szkody dla polskiego systemu edukacyjnego jeżeli nauczyciele zastraszani przez rodziców będą przepuszczać do następnej klasy nawet te dzieci, które uczą się źle lub w ogóle. Rodzice nie będą przecież obiektywnie oceniać tych nauczycieli, którzy chcą oblać ich pociechy, a to doprowadzi do obniżenia poziomu kształcenia. Więcej o pomysłach ministerstwa na http://wiadomosci.wp.pl/kat,1025897,title,Planowane-Zmiany-w-Karcie-Nauczyciela-budza-kontrowersje,wid,15942513,wiadomosc.html

Milion polskich uczniów ma depresję

„Rzeczpospolita” alarmuje:  połowa młodych ludzi w wieku 16-17 lat cierpi na zaburzenia depresyjne. Psychologowie za ten stan rzeczy winią polski system edukacyjny.

W rozmowie z Rzeczpospolitą uznany na całym świecie psycholog Philip Zimardo zauważa, że w Polsce wyjątkowo duży odsetek dzieci ma problemy z zachowaniem zdrowia psychicznego. Są to w większości osoby w wieku licealnym, które nie skończyły jeszcze 18tego roku życia. W przypadku uczniów szkół zawodowych liczba ta sięga aż 65% uczniów. Psycholog aussie online casinos tłumaczy to błędami w funkcjonowaniu polskiego systemu szkolnictwa. Nauczyciele nie zwracają uwagi na mocne strony uczniów uniemożliwiając im rozwijanie swoich zdolności. Każde dziecko niezależnie od swoich predyspozycji musi uczyć się tych samych rzeczy i umieć je tak samo dobrze. Profesor Uniwersytetu Stanforda podkreślił także rozbieżność między polskim a amerykańskim systemem, gdzie młodzież rozwija się w zgodzie ze swoimi predyspozycjami. Kroki podjęte parę lat temu przez MEN okazały się zupełnie nieskuteczne. Program Ministerstwa Edukacji zakładał jedynie lekcje na temat zdrowia psychicznego na zajęciach z biologii czy w-fu. Problemem jest też dostęp młodzieży do specjalistów z dziedziny psychiatrii. Cały artykuł do przeczytania na http://www.rp.pl/artykul/10,1044038-Uczniowie-w-objeciach-depresji.html