Co dalej z Gronkiewicz-Waltz?

Hanna Gronkiewicz-WaltzWarszawska Wspólnota Samorządowa chce dymisji obecnej prezydent Warszawy – Hanny Gronkiewicz-Waltz. W przyszłym tygodniu rozpocznie się zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania.

WWS to sojusz lokalnych komitetów wyborczych zawiązany w 2010 roku. Ma swoich przedsawicieli w radach 13 dzielnic oraz w Radzie Warszawy.

Jak się okazuje pani prezydent nie chce rozmawiać z warszawiakami o bieżących problemach. Sama podejmuje decyzje i je realizuje. Wszelkie próby dyskusji czy negocjacji nie wchodzą w grę.

Gronkiewicz-Waltz wie najlepiej. Stąd ostatnimi czasy drastyczne podwyżki biletów komunikacji miejskiej, a planowane są kolejne. WWS pod koniec kwietnia zażądała od pani prezydent wycofania się z tej podwyżki. To nie jedyne podwyżki, jakie czekają warszawiaków. Wzorsły też ceny za wywóz śmieci. Mają być prywatyzowane kuchnie i stołówki szkolne, a wielu pracowników oświatowych ma stracić pracę w związku z planowaną redukcją etatów.

Na to wszystko nie godzą się mieszkańcy Warszawy, chcą zmian w decyzjach, jednak pani prezydent nie wdaje się w żadne dysputy. WWS chce zorganizować referedum, aby do niego doszło pod wnioskiem musi się podpisać 10% uprawnionych do głosowania, czyli jakieś 130 tysięcy osób.

Więcej na ten temat na stronie http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13920763,Koniec_ultimatum__chca_referendum_o_odwolanie_HGW.html

 

Maciej Zientarski w końcu skazany

Sąd Rejonowy Warszawa - Mokotów

3 lata bezwzględnego więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez 8 lat – taki wyrok usłyszał wczoraj od Sądu Rejonowego Warszawa – Mokotów Maciej Z. za nieumyślne spowodowanie śmierci dziennikarza Jarosława Zabiegi.

Tragiczny wypadek

W lutym 2008 r. dziennikarze Maciej Zientarski i Jarosław Zabiega ulegli wypadkowi samochodowemu w Warszawie, w wyniku którego zginął Zabiega. Zientarski doznał licznych obrażeń i przez długi czas znajdował się w śpiączce. Pomimo zeznań świadków przez długi czas zaprzeczał, iż był wtedy kierowcą.

Wyrok dopiero po 4 latach

Dopiero w 2010 r. prokuratura w Warszawie postawiła mu zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Proces zakończył się dopiero wczoraj wyrokiem 3 lat pozbawienia wolności oraz zakazu prowadzenia pojazdów przez okres lat ośmiu. Obrońcy już planują apelację.

Społeczeństwo oburzone zachowaniem dziennikarza

W społeczeństwie odzywają się coraz pokie games online to play for częściej głosy, iż do skazania powinno dojść casino online o wiele wcześniej. Zwłaszcza, że dowody były wystarczające. Mimo to, przez cały okres od wypadku do teraz Zientarski nie przyznaje się do winy twierdząc, że to Zabiega siedział za kierownicą.

Opinię publiczną najbardziej jednak burzy fakt, iż Zientarski najwyraźniej nic sobie nie robi z tragedii, którą spowodował. Nadal czynnie brał udział w życiu celebryckim.

Mocne dowody

Sędzina przedstawiła jednak liczne dowody w postaci zeznań świadków, którzy rozpoznali w stojącym na czerwonych światłach samochodzie Zientarskiego za kierownicą. Dodatkowo wypowiadali się o agresywnej jeździe skazanego, który przekroczył prędkość o ponad 100 km/h w terenie zabudowanym.

Więcej na:

viagra